Hucisko · lata 90. · Fundacja Plenerownia
Ten wielkich rozmiarów pomnik, który masz przed sobą, przedstawia zwyczajny przedmiot - na pewno podobny znajduje się w twoim domu. Krzesło to mebel, bez którego trudno wyobrazić sobie życie. Każdy z nas spędza w pozycji siedzącej około siedmiu godzin dziennie. Dlaczego tak dobrze znany nam stan „siedzenia” i związana z nim rzecz zwróciły uwagę Tadeusza Kantora i zostały wyrażone językiem sztuki?
Twórca Teatru Cricot II nazywał krzesło „przedmiotem najniższej rangi” i pisał: „To, że biorę krzesło, a nie na przykład lodówkę czy klucz, ma dla mnie znaczenie zasadnicze, ponieważ ujawniam jego niezmienną funkcję, bardzo niską i śmieszną, której w innych przedmiotach nie znajduję”. Motyw krzesła wielokrotnie powracał w jego twórczości - artysta pozbawiał je utylitarności, traktując jako punkt wyjścia do rozważań nad istotą i rolą dzieła sztuki. Około 1970 roku Kantor stworzył serię projektów, które określił nazwą „Pomników niemożliwych”. Było wśród nich kolosalne betonowe krzesło na Rynku Głównym w Krakowie, a także olbrzymia żarówka na Małym Rynku i wielki wieszak, niczym most przerzucony przez Wisłę naprzeciwko Wawelu.
Spośród „Pomników niemożliwych” realizacji doczekało się tylko krzesło. Po raz pierwszy stanęło w 1971 r. w… stolicy Norwegii, Oslo, dzięki staraniom jednego z tamtejszych muzeów. Wybudowano je z drewna, więc wkrótce wiatr zerwał oparcie. Artysta nie zgodził się na pomnik w wersji taboretu i nakazał go rozebrać. W 1990 r. pojawiła się szansa, by wielkie krzesło z betonu stanęło we Wrocławiu ale mimo wielu starań przedsięwzięcie się nie powiodło. Udało się w 2011 r. - tak, dziś Kantorowskie krzesło można oglądać nie tylko w Hucisku ale także nad Odrą. Tamto jest jednak o kilka metrów niższe niż „nasze”. A jak to się stało, że ten olbrzymi pomnik stanął w tak małej miejscowości, jak Hucisko?
Pomnik krzesła w Hucisku stanął z inicjatywy Fundacji im. Tadeusza Kantora w 1995 r., pięć lat po śmierci artysty. Wzniesiono go przed domem – muzeum, który Kantor sam zaprojektował. Budowa kolosalnego monumentu była wielkim przedsięwzięciem, w którym uczestniczył sztab ludzi: inżynierów, cieśli, zbrojarzy betonu oraz… dźwig. Liczby mówią same za siebie: pomnik ma 14 metrów wysokości, a waży 10 ton! Aby dzieło o takich gabarytach mogło zaistnieć w przestrzeni, trzeba było użyć betonu o specjalnych parametrach, a prace montażowe poprzedzić skrupulatnymi pomiarami.