Przejdź do treści
Archiwum wspomnień Fundacja Plenerownia

Archiwum wspomnień

Zbiór: Tradycje i obrzędy

Święta, odpusty, wesela, dożynki.

7 wspomnień · Archiwum wspomnień

Fundacja Plenerownia Srebrna Małopolska – Województwo Małopolskie

Zadanie realizowane przy wsparciu finansowym Województwa Małopolskiego
Projekt „Senior w świecie AI – Jak sztuczna inteligencja wspiera codzienne życie i zachowanie dziedzictwa”.

Odpust w Wieliczce i wycieczka do kopalni

Wieliczka · lata 60. · Fundacja Plenerownia

Dla dzieci z okolicznych wsi największą atrakcją roku był odpust przy klasztorze w Wieliczce. Można było przejechać się na karuzeli i kupić cukierki.

Niezapomnianym przeżyciem była też szkolna wycieczka do Kopalni Soli w Wieliczce. A jedna z babć wspomina szkolną zabawę z okazji otwarcia linii autobusowej z Wieliczki do Bodzanowa.

Sąsiedzi, majówki i telewizor u sąsiada

Szczytniki · lata 60. · Fundacja Plenerownia

Dziadkowie podkreślają, że kiedyś ludzie byli bliżej siebie. Sąsiedzi pomagali sobie i spotykali się przy wspólnej pracy, na przykład przy wykopkach. Jedyny samochód we wsi – syrenka sąsiada – służył wszystkim, kiedy trzeba było szybko jechać do lekarza.

Telewizor długo był rzadkością. Dzieci chodziły do sąsiada, który go miał, żeby obejrzeć bajki, a ojciec w tym czasie grał z sąsiadem w szachy. Wesela odbywały się w domach, na podwórku – zanim powstały remizy i sale.

W maju chodziło się na majówki pod przydrożne kapliczki – co dzień pod inną. Przychodzili ludzie z sąsiednich wsi, a ktoś przygrywał na harmonii. Majówki, czerwcówki i październikowy różaniec przy kapliczkach odprawia się do dziś – na przykład w Marszowicach.

Święto owoców – drugie dożynki

Raciechowice · po 2000 · Fundacja Plenerownia

W gminie Raciechowice świętuje się dożynki dwa razy. Pierwsze to tradycyjne dożynki rolnicze – za zebrane plony zbóż. Drugie to Święto owoców, czyli dożynki sadowników. Obu świąt zwykle się nie łączy.

Sady są tu duże – rosną jabłonie, grusze i śliwy – ale to jabłko jest owocem, który wybija się na czoło i otacza je prawdziwy kult. Część owoców przerabia się na miejscu, na przykład na soki, a część trafia do sklepów w całym kraju.

W gminie działa też wiele zespołów folklorystycznych, kół gospodyń, orkiestr i chórów, a spotkania folklorystyczne odbywają się regularnie i przywołują wspomnienia z dawnych lat.

Trzy światy w jednej gminie

Raciechowice · lata 30. · Fundacja Plenerownia

Gmina Raciechowice leży na pograniczu trzech regionów etnograficznych. Mieszkańcy to jeszcze Krakowiacy, ale w miejscowej gwarze, która dziś już prawie wyszła z użycia, było sporo naleciałości góralskich – mówiło się na przykład „zrobiłek”, „poszedłek”. Sąsiednia Wiśniowa to już góralszczyzna. A wsie należące do parafii w Górze Świętego Jana mówiły jeszcze inaczej.

Dawniej życie zamykało się w parafii. Choć Wiśniową i Raciechowice dzieli zaledwie kilka kilometrów, przez długi czas nie zawierano między nimi małżeństw – to były dwa różne światy. Niektóre wsie, które nie miały dworów ani pańszczyzny, wyróżniały się wyższym poziomem życia i lepszą kulturą rolną – i podobno trochę patrzyły na sąsiadów z góry.

W okresie międzywojennym stąd nie emigrowano masowo do Ameryki, jak z okolic Tarnowa. Ludzi przyciągał raczej Kraków.

Krzyżyki w polach na Wielki Piątek

Raciechowice · po 2000 · Fundacja Plenerownia

W Krzesławicach i w sąsiednich wsiach gminy Raciechowice wciąż żywy jest zwyczaj związany z Wielkanocą. Przed Niedzielą Palmową ludzie przygotowują nie tylko palmy, ale też małe krzyżyki przystrojone roślinami i kwiatami. Święci się je razem z palmą, a w Wielki Piątek rano zatyka w polach, w sadach i na domach.

Krzyżyki mają chronić przed nawałnicami i nieszczęściami, a zarazem zapewnić urodzaj. To zwyczaj, którego korzenie sięgają czasów przedchrześcijańskich – opowieść o bliskiej więzi z ziemią, którą się uprawia, i prośba, żeby wszystko się udało.

Co ciekawe, zwyczaj trzyma się mocno także dziś. W Wielki Piątek rano nawet właściciele dużych sadów, którzy mieszkają w nowoczesnych domach, przyjeżdżają terenowymi autami, żeby zatknąć krzyżyki w swoich sadach.

Kiedy z Grajowa widać Tatry

Grajów · Fundacja Plenerownia

Grajów leży wysoko, a przy dobrej pogodzie widać stąd Beskidy, a nawet Tatry. Mieszkańcy mają na to swoje powiedzenie: jeśli z Grajowa widać Tatry, to na trzeci dzień zmieni się pogoda.

A u Was jak przepowiadało się pogodę? Napiszcie albo nagrajcie, jakie znaki pamiętacie.

Bramy weselne i wiersze na dożynki

Grajów · Fundacja Plenerownia

Na wesela w Grajowie i okolicy robiło się bramy weselne. Były osoby, które słynęły z tego rzemiosła. W bramach przemycały aluzje do cech młodej pary – do wyglądu i charakteru.

Na wsi nie brakowało też ludzi z artystyczną duszą, którzy pisali wiersze okolicznościowe: na dożynki, na rodzinne uroczystości, dla wnuków, na zamówienie sąsiadów. W takich wierszach widać trud wiejskiego życia, przywiązanie do ziemi, szacunek dla pracy i tradycji.

Takie osoby często pomagały też przygotować dożynki.