Opowieść · Ludzie wpisani w historię okolicy
Kantor w garniturze, Mikulski w kaloszach
Sąsiedzi artystów z Huciska do dziś wspominają drobiazgi, które zapadały w pamięć. Widok Tadeusza Kantora w garniturze w zwykły dzień był dla wsi czymś niezwykłym. Kazimierz Mikulski przeciwnie – był poważny i spokojny, zawsze chodził w kaloszach i sprawiał wrażenie, jakby nad czymś rozmyślał. Malował koty, a raz namalował dużą biedronkę siedzącą na długim źdźble trawy.
Mieszkańcy podkreślają, że artyści byli skromni i cisi. Choć w Hucisku bywało ich wielu, nie robili hałasu. Do domu Mikulskich nie przychodziło się bez zaproszenia – to był inny świat. W jego obrazach było coś, o czym na wsi się mówiło, bo kobiety chodziły wtedy zapięte pod szyję.
Jedna z historii dobrze pokazuje, jak bardzo artyści wyprzedzali swoje czasy. Pani Mikulska miała kosiarkę do trawy, a jedna z sąsiadek żartowała, że to samo można zrobić kosą. Nie minęło kilkanaście lat, a kosiarkę miał już prawie każdy. „Oni byli trzydzieści lat przed nami” – mówią dziś sąsiedzi.
Dodano 8 października 2026