Przejdź do treści
Archiwum wspomnień Fundacja Plenerownia

Opowieść · Dawne sposoby na…

Sad – trzeba dotknąć każdego jabłka

Gdzie
Gruszów
Kiedy
po 2000
Opracowanie
Fundacja Plenerownia

Okolice Raciechowic nazywa się krainą kwitnącej jabłoni. Doświadczony sadownik z Gruszowa mówi, że sadownictwo to dziś chyba najbardziej pracochłonne zajęcie w rolnictwie. Nawet tam, gdzie pracują maszyny i taśmy, a gałęzie tnie się sekatorami pneumatycznymi, prawie każde jabłko i każdą gałązkę trzeba wziąć do ręki.

Wszystko zależy od pogody. Jeśli wcześniej padało, trzeba pryskać przeciw parchowi jabłoni, bo to choroba, która najbardziej niszczy sad. Trawę między rzędami kosi się co dwa, trzy tygodnie. Latem przychodzi cięcie: usuwa się wilki, czyli pionowe pędy, żeby odsłonić owoce. Trzeba to robić delikatnie, bo na południowych stokach słońce potrafi poparzyć jabłka. Po gradzie przerywa się zawiązki i zostawia tylko ładne owoce.

Sadownicy znają też dawne sposoby. Jeśli jabłoń nie chce kwitnąć, nacina się na pniu obrączkę w korze. Drzewo „myśli”, że umiera, i zaczyna zawiązywać pąki kwiatowe.

Dodano 8 października 2026

Pokaż innym

WhatsApp

To wspomnienie dopowiada wpis: Gruszów – Dom Stanisława Pietruszki