Opowieść · Szkoła i dzieciństwo
Wróble pod strzechą i inne szkolne figle
Dawniej wiele domów było drewnianych i krytych strzechą. Chłopcy, idąc do szkoły, łapali wróble spod strzechy, a potem wypuszczali je w klasie w czasie lekcji matematyki. W klasie zrobił się chaos, lekcja przepadła – a winnych nie znaleziono.
W innej szkole, kiedy lekcja odbywała się na boisku, chłopcy postawili krzesło surowej nauczycielki prosto na mrowisku. Klasa siedziała wokół na trawie i z trudem powstrzymywała śmiech. Kiedy mrówki zaczęły gryźć, nauczycielka chciała wiedzieć, kto to zrobił. Nikt się nie przyznał – klasa była solidarna.
Jedna z babć przyznaje dziś, że to był głupi żart. Ale wspomina go z uśmiechem.
Dodano 8 października 2026