Opowieść · Kuchnia i przepisy
Podpłomyk – pizza naszych dziadków
Kiedy dziadkowie z okolic Gdowa i Wieliczki wspominają smaki dzieciństwa, prawie zawsze pojawia się podpłomyk. Pieczono go w piecu chlebowym – przed chlebem albo zaraz po nim, kiedy piec był jeszcze gorący. Posypywano go czarnuszką albo cukrem, czasem dawano na niego owoce. Jadło się go na ciepło, z masłem, z mlekiem albo ze schłodzonym mlekiem.
Jeden z dziadków powiedział wnukowi wprost: to była dzisiejsza pizza. Tyle że smakowała lepiej, bo była prosto z pieca, a chleb pachniał w całym domu.
Bywało, że podpłomyk robiło się z ciasta drożdżowego, pieczonego razem z chlebem w dużym piecu. Przy podpłomykach przypominają się też placki smażone na blasze pieca kaflowego – z ziemniaków, mąki i jajek, grubsze niż naleśniki i, jak mówią dziadkowie, o wiele smaczniejsze. Albo talarki: cieniutkie plasterki ziemniaka pieczone na piecu, aż zrobiły się rumiane.
Dodano 8 października 2026